Czy wzrastający wkład własny zahamuje popyt na mieszkania?

W 2013 roku Komisja Nadzoru Finansowego ustaliła wymogi dotyczące minimalnego wkładu własnego. Zgodnie z tą rekomendacją od 2015 roku jest to 10%, a przez kolejne 2 lata kwota ma wzrosnąć do aż 20% wartości mieszkania.

Czy można zatem oczekiwać, że w najbliższych latach nastąpi wyraźny spadek zainteresowania kredytami mieszkaniowymi, a co za tym idzie mniejszy popyt na rynku deweloperskim?

Deweloperzy jednomyślnie przyznają, że Polacy niezmiennie będą kupować mieszkania. Odsetek osób posiadających już wkład własny czy kupujących za gotówkę jest spory, więc nie przewidują strat w planowanych na kolejne lata inwestycjach. Czy słusznie? Jest to na pewno bardzo optymistyczne założenie, patrząc choćby na niewielki, ale jednak spadek ceny mieszkań z początkiem 2015 roku, gdy to kwota wkładu własnego wzrosła z 5% do 10%. Można z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że do takiej sytuacji dojdzie ponownie z początkiem 2016 czy 2017 roku i będzie to korzystny okres na inwestycje mieszkaniowe, ale z punktu widzenia kupujących.

Ubocznym efektem zmian, który warto mieć na uwadze, może być wzrost opłat wynikających z najmu mieszkań. Założyć należy bowiem, że zwiększy się zapotrzebowanie na wynajem. Przewiduje się, że aby odłożyć kwotę potrzebną na wrastający wkład własny statystyczna rodzina będzie potrzebować dodatkowe 1-4 lata oszczędzania, tym samym osoby, które potencjalnie zdecydowałyby się na kredyt mieszkaniowy będą dłużej wynajmować lokale mieszkalne.

Czy zatem zgodnie z obawami zwiększający się próg wkładu własnego przy kredycie mieszkaniowym odbije się ostatecznie na obniżeniu zainteresowania kupnem mieszkań? Można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że tak. Nadchodzące lata mogą być natomiast dobrym okresem dla osób przygotowanych finansowo na zakup nieruchomości. Spad popytu powinien odbić się bowiem na cenach za metr kwadratowy powierzchni.

Skorzystają zetem osoby, które mogą sobie pozwolić na szybkie oszczędzanie lub już dysponują odpowiednią gotówką. Deweloperzy natomiast, wbrew wysyłanym sygnałom, muszą się liczyć z widmem mniejszych lub większych strat.

Leave a Reply